Dziennik
20/10/2016
Mój dzisiejszy dzień rozpoczął się około godziny 6. Zrobiłam
śniadanie dla męża i zaczęłam szykować się na uczelnie. Miałam dwa zajęcia na
Uniwersytecie. O 9.40 rozpoczęły się zajęcia „Metody jakościowe w praktyce”. Omawialiśmy
na nich prowadzone przez nas blogi. Mój dzień na uczelni zakończył się dość
szybko, ponieważ nie mogłam zostać na drugie zajęcia z „Warsztatów badań
marketingowych”. Po powrocie z uczelni pojechałam na zakupy spożywcze i
zabrałam się za robienie obiadu. Wieczorem upiekłam sernik z dynią. Wyszedł
bardzo smaczny!21/10/2016
Piątek, piątek weekendu początek…Wstałam około godziny 7.00.
Zrobiłam śniadanie i zabrałam się za prasowanie. Zajęcia „Statystyczna analiza
badań społecznych i marketingowych” rozpoczynały się o godzinie 11.20. Po ich zakończeniu poszłam do szewca, aby
odebrać płaszcz. Później pojechałam odwiedzić rodziców. Po godzinie 16 wróciłam
do domu. Poodkurzałam oraz zrobiłam obiad. Wieczór miną mi na leniuchowaniu
przed telewizorem z mężem.22/10/2016
W końcu weekend i mogę spędzić trochę więcej czasu z mężem,
który na co dzień pracuje do późna. Z rana przygotowałam śniadanie i pojechałam
do dentysty. Po południu pojechałam zrobić zakupy spożywcze i spotkaliśmy się z
przyjaciółmi na kawę i ciasto. Wróciłam do mieszkania i przyrządziłam gołąbki.
Wieczór miną mi w gronie rodzinnym, ponieważ pojechaliśmy z Piotrkiem na imieniny dziadka
Edwarda.
23/10/2016
Dziś mogłam pospać trochę dłużej. Poszłam z rana do
kościoła, a później na Foodtrack i na zakupy do galerii handlowej. Zajechaliśmy
z mężem na kawę do rodziców, a później do teściów. I tak minęła nam słoneczna
niedziela. Wieczorem poszliśmy na spacer po mieście. Resztę dnia spędziliśmy razem przed telewizorem.
24/10/2016
Z rana dowiedziałam się, że zajęcia „Narzędzia przetwarzania
informacji” są odwołane, więc nie musiałam iść na uczelnie. Zrobiłam pranie i zabrałam się za gotowanie
obiadu. Gdy już skończyłam wykonywanie obowiązków domowych odwiedził mnie
znajomy z ciastem. Jego wypieki są przepyszne! Wieczór miną mi na przyrządzaniu
kolacji i leniuchowaniu przed telewizorem z mężem.
25/10/2016
Wstałam dziś o godzinie 7.00. Szybka poranna toaleta, a
następnie śniadanie. Zajęcia z „Technologii badania socjologicznego”
rozpoczynały się o godzinie 9.40. Po zajęciach wróciłam do mieszkania, żeby
zrobić cotygodniowe porządki, a później udałam się na zakupy spożywcze.
Wieczorem, jak co każdy wtorek odwiedziła mnie teściowa. Wpiłyśmy kawę i
zjadłyśmy ciasto. Mąż wrócił koło godziny 21.00 i przywiózł pizzę. Reszta
wieczoru minęła mi na oglądaniu telewizji.
26/10/2016
Dzień jak co dzień… Wstałam około godziny 7.00 i zabrałam
się za przyrządzania śniadania. Po wyjściu męża do pracy zrobiłam obiad. Na uczelnie miałam dziś na godzinę 11.20. Po dwóch zajęciach
miałam okienko. Poszłyśmy z koleżanką do mieszkania wypiłyśmy pyszne kakao i obejrzałyśmy
program w telewizji. Powrót na uczelnie, a później znów do mieszkania. Dziś
kolacje przyrządził dla odmiany mój mąż ;)
Pisanie dziennika nie sprawiło mi takie wiele problemów jak wcześniejsze zadania. Jednak często zastanawiałam się co powinnam, a czego nie powinnam pisać. Świadomość tego, że inni będą to czytać trochę utrudniało to zadanie. Mam również wrażanie, że moje życie może wydawać się dla innych nudne, monotonne, ale jest to moje życie i innym nic do tego ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz