Jakie wnioski
wyciągnąłem/wyciągnęłam dla siebie, jako socjologa i badacza społecznego, z
literatury i ćwiczeń autoetnograficznych dotyczące prowadzenia badań, mojej
własnej w nich roli, relacji z badanym, ich funkcji poznawczych,
psychologicznych, społecznych, możliwości badawczych oraz potencjalnych
problemów, jakie mogę napotkać?
Autoetnografia
jest formą wyrażania siebie, narracją osobistych doświadczeń,
samoobserwacją. Jest techniką otrzymywania danych, rejestrowaniem spostrzeżeń w postaci zapisu słownego. Ćwiczenia wykonywane
przeze mnie na zajęcia różniły się stopniem trudności.
Pierwsze z zadań, w którym musiałam odpowiedzieć na pytania sprawiło mi
najwięcej problemów. Niektóre z nich były bardzo osobiste i wprowadziły mnie w
zakłopotanie. Każde kolejne polecenie
było już co raz prostsze do wykonania. Blog był dla mnie nową formą wyrażania
siebie. Z przeczytanej literatury zapadło mi w pamięć, że badacz jest sam dla
siebie obiektem obserwacji. Niejednokrotnie na zajęciach można było usłyszeć,
że dzięki refleksji, odpowiedzi na pytania „mogłem się lepiej poznać”. Mogłam
tego doświadczyć wykonując właśnie to pierwsze zadanie. Odpowiedzi na pytania
nie były oczywiste, należało się nad nimi zastanowić. Tak samo było również z
autobiografią. Ostatnim zadaniem było prowadzenie dziennika. Było ono łatwiejsze, choć problem sprawiło zapamiętywanie i
pilnowanie się żeby dokonać wpisu. Wnikało to z tego, że nigdy wcześniej nie opisywałam regularnie swojego życia.
Z
literatury dotyczącej prowadzenia badań zapamiętałam stwierdzenie Mokrzyckiego,
że do własnych myśli, przeżyć mamy dostęp poprzez introspekcję, natomiast cudze
myśli są nam dostępne jedynie przez rozumienie. Analiza blogów znajomych nie
była łatwą rzeczą. Nigdy nie wiemy, czy nasze rozumienie ich wpisów jest
właściwe. Możemy jedynie przypuszczać, spekulować. Jest to niewątpliwie
problem, który możemy zastać przy prowadzeniu badań. Kolejną przeszkodą może
być zbytnia ogólnikowość badanych, niechęć do zwierzania się z intymnych
szczegółów z życia. Prowadząc bloga, sama tego doświadczyłam. Długo
zastanawiałam się co mogę napisać, a co lepiej zachować dla siebie. Obawiałam się o to, że wszystko co piszę jest całkowicie publiczne. Wiem, że
inni znajomi spotkali się z podobnym problemem. Niewątpliwie jednak forma
wyrażania siebie jaką jest etnografia daje wiele informacji o badanym, jego
przeżyciach, doświadczeniach. Warto w tym miejscu wspomnieć o współczynniku
humanistycznym, umożliwia on patrzenie na rzeczywistość oczami naszych
badanych. Jest to bardzo cenne, daje nam to bardzo wiele pożytecznych
informacji. Możemy dzięki niemu wczuć się w sytuacje badanego, spojrzeć na świat
jego oczami.
Dla mnie jako socjologa ćwiczenia
etnograficzne były bardzo pożytecznym doświadczeniem. Wykonywanie ich
sprawiło, że na własnej skórze mogłam przekonać się o wadach, problemach jak i zaletach autoetnografii.









